wtorek, 27 kwietnia 2021

 Wypad do Pucka

22.04.21 z niezawodnym Mikołajem Stychno jedziemy do Pucka aby

przygotować Diamencika do wodowania. Późnym wieczorem

meldujemy się u Państwa Dębców na nocleg. Roman już smacznie

śpi. Na drugi dzień po śniadaniu jedziemy na jacht. Kiedy zjawiliśmy

się w marinie przywitał nas bardzo zimny wiatr. Dokładnie oglądam

jacht po długiej nieobecności. Nasz dzielny Bosman poświęca bardzo

czasu dla Diamencika. Wymiana akumulatorów przerobienie instalacji

elektrycznej, transport tratwy do atestacji i dużo drobnych prac.

Czasu mamy mało więc natychmiast zabieramy się do roboty.

Malowanie farbą przeciwporostową dna oraz farbą granatową burt.

Klar wnętrza jachtu. Uzupełniamy olej w silniku. Sprawdzamy też

silnik który odpoczywał 7 miesięcy czy zaskoczy. I jak zawsze ten

kochany silniczek zaskoczył od pierwszego razu.

23.04. Imieniny Jerzego i Wojciecha. Nadchodzi wieczór, Andrzej

dzwoni, że w kominku już się pali i czeka na nas obiad. Pół godziny

później meldujemy się u Dębców. Niespodziewany gość, mój stary

znajomy słynny himalaista Michał Kochańczyk postanowił spotkać się

z nami

Gospodyni zaprasza nas do kuchni na gołąbki. Po obiedzie wracamy

do salonu kominkowego. Szampanem zaczynamy urodzinowy

wieczór. Są następni bardzo mili goście. Państwo Magda i Michał

Wach trójka bardzo sympatycznych urwisów Maksem, Mateuszem i

Marcinem.

Chłopcy wręczają mi laurki na których namalowali Diamencika w

trzech wersjach. Bardzo miła atmosfera ale nie możemy długo

imprezować bo jutro o ósmej przyjeżdża dźwig. No to jeszcze trochę

rumu i idziemy spać. Rano mała kawka , jajeczniczka i w drogę. W

marinie już gwar bo kilka jachtów będzie zpuszczane na wodę.

Czarny jako trzeci jacht jest wodowany. Mikołaj i Roman bardzo

sprawnie uwijają się przy wszystkich pracach. Pomaga nam Andrzej

Dębiec no i oczywiście szef matiny pan Adam. O 1040 Czarny znowu

kołysze się na wodzie. Całą akcję pan Michał Wach udokumentował

również dronem. Niespodziewani goście Ela Kluźniak i Marek

Gromowski nie rozstawali się z tabletami. Ela spędziła wiele lat w

Afryce, jak się okazało to mamy dużo wspólnych znajomych.

Kpt. Lechu Nowak zjawił się z dużą butelką "oleju napędowego z

Jamajki " Nie mogliśmy sprawdzić jak ten "olej" działa, bo musimy z

Mikołajem szybko wracać do Jastrzębia. wieczorem 24.04 melduję


się w domu.

26.04.21 jedziemy z Mikołajem do Knurowa. na szczepienie. O godz.

1320 Basia z Jurkiem zostali zaszczepieni w Knurowie szczepionką

firmy Pfizer. Zaskoczyła mnie bardzo sympatyczne obsługa. Drugie

szczepienie 31 maja.











Pozdrawiam Jurek

Brak komentarzy: